piątek, 15 sierpnia 2014
falstart
W środę po tygodniu na L4 pognałam do pracy. Po cichutku weszłam do pokoju księgowej zerknąć na swoje zwolnienie. I moje natrętne wizje potwierdziły się: zwolnienie do środy włącznie;) Mówię szefowi, że ja tu zdrowa wyrażam gotowość do pracy, a na papierku stoi, że 8 dni nie 7. Szef uśmiechnął się pod nosem i rzekł: Idź do domu, jak jesteś chora. I kładź się, bo tam jest, zdaje się, napisane, że trzeba leżeć;) No to poszłam;)
sobota, 9 sierpnia 2014
ahoj przygodo!
Bycie na wypowiedzeniu ma swoje dobre strony. Wyobraźnia pracuje. Nie podejrzewałam się nawet o takie pokłady kreatywności - w myślach zakładam firmę, taki plan B, jeśli okaże się, że żaden z potencjalnych pracodawców mnie nie doceni. Ahoj przygodo!
czwartek, 7 sierpnia 2014
nie posiadam się z radości
Zaczynam nowe życie - otrzymawszy w ubiegłym miesiącu wypowiedzenie, nie posiadam się z radości.
Przede mną podróż w nieznane. Bez planu, za to z dreszczem emocji.
Subskrybuj:
Posty (Atom)