piątek, 15 sierpnia 2014

falstart

W środę po tygodniu na L4 pognałam do pracy. Po cichutku weszłam do pokoju księgowej zerknąć na swoje zwolnienie. I moje natrętne wizje potwierdziły się: zwolnienie do środy włącznie;) Mówię szefowi, że ja tu zdrowa wyrażam gotowość do pracy, a na papierku stoi, że 8 dni nie 7. Szef uśmiechnął się pod nosem i rzekł: Idź do domu, jak jesteś chora. I kładź się, bo tam jest, zdaje się, napisane, że trzeba leżeć;) No to poszłam;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz